Wolność sumienia i religii przedstawicieli zawodów medycznych w pytaniach i odpowiedziach

Zamiast Wstępu: Czym jest sumienie?
1. Czym jest wolność sumienia?
2. Czym jest klauzula sumienia?
3. Jakie przepisy prawne regulują wolność sumienia i religii?
4. Czy wolność sumienia jest nieograniczona?
5. Jakiego rodzaju przekonania kwalifkują się do ochrony na podstawie
wolności sumienia i religii? Czy istnieją w tym zakresie jakieś kryteria?

6. Czy klauzula sumienia jest przywilejem?
7. Czy możliwość korzystania z wolności sumienia ogranicza dostęp
do świadczeń medycznych?

8. Czy lekarz korzystający z wolności sumienia narzuca
swoje poglądy pacjentowi?

9. Czy lekarz powołujący się na klauzulę sumienia postępują w sposób
sprzeczny z wiedzą naukową?
/
10. Na czym polega brak konsekwencji przeciwników wolności sumienia?
11. Jaki jest związek między wolnością sumienia a demokratycznym
społeczeństwem? 

12. Jakie konsekwencje niesie ze sobą zanegowanie wolności
sumienia i religii?

 

Zamiast wstępu: czym jest sumienie?

Wyjaśniając samo pojęcie sumienia, warto wskazać na jego trzy właściwości. Po pierwsze, sumienie, od czasów starożytnych[1] rozumiane jako „święty duch, który widzi i pilnuje wszystkich na­ szych złych i dobrych uczynków”[2] (Seneka), nazywane „drogowskazem”, „boskim duchem” (Cyceron), „świadomością wewnętrznego trybunału” (Kant), „zewem” (Heidegger), „głosem Boga” (św. Tomasz), stoi na straży uniwersalnej zasady by „czynić dobrze, unikać zła”[3].

Po drugie, sumienie, w klasycznym jego rozumieniu – podobnie jak oko, które nie tworzy rzeczywistości, ale ją tylko rejestruje – nie kreuje rzeczywistości moralnej ale odczytuje obiektywne prawo moralne. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 1776) zauważa, że „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny (…).” John Henry Newman porównuje sumienie do posłańca[4] – gdy otrzymujemy wiadomość nie wymyślamy jej na nowo by mówiła to co nam bardziej odpowiada.

Po trzecie wreszcie, sumienie, będąc zmysłem moralnym (wskazującym co jest dobre, co złe) jest jednocześnie wewnętrznym nakazem realizowania poznanego dobra, a unikania dostrzeżonego zła. Prawa związane z sumieniem nie wynikają z chęci postępowania wedle własnego kaprysu ale – przeciwnie – z wewnętrznego obowiązku określonego działania (lub powstrzymania się od działania) nawet wówczas gdy jest ono trudne, nieprzyjemne i wcale „nie ma się ochoty” go podejmować.[5] 

  1. Czym jest wolność sumienia?

Wolność sumienia jest wolnością postępowania w sposób do którego ktoś jest wedle swojego osądu wewnętrznie zobowiązany bez obawy o przymus lub ukaranie przez administrację państwową. Bynajmniej nie chodzi tu o robienie tego na co ma się ochotę. Przeciwnie, działanie w zgodzie z sumieniem wymaga nieraz takiego zachowania, na które w ogóle nie miałoby się ochoty. Jest więc wolność sumienia wolnością postępowaniem w zgodzi z wewnętrznym obowiązkiem, niezależnie od tego czy ten obowiązek jest „przyjemny” czy też wymagający jakiegoś rodzaju poświęcenia a nawet pokonania wewnętrznej awersji w celu jego spełnienia[6].

Znaczenie wolności sumienia i religii jest więc pochodną znaczenia sumienia, które znajduje się w samym centrum tego, co specyficznie ludzkie – możności postępowania nie tylko pod wpływem pożądań i instynktów ale w oparciu o zdolność rozpoznawania tego co jest dobre i złe oraz związaną z tym moralną odpowiedzialność. Zmuszenie człowieka do postępowania sprzecznego z jego sumieniem oznacza naruszenie jego moralnej integralności i napaść na rdzeń jego osobowości, cięższą od jakiejkolwiek szkody fizycznej. To dlatego osoby, które wykazały się heroizmem – wliczając w to męczenników i bohaterów narodowych – wybrały raczej prześladowania, więzienie, a nawet śmierć niż działanie wbrew sumieniu. Takie osoby są dla nas inspiracją – w przeciwieństwie do władzy której podlegali.

  1. Czym jest klauzula sumienia?

Klauzula sumienia stanowi praktyczny wyraz wolności sumienia i jest stosowanym w terminologii prawniczej skrótowym określeniem możliwości powstrzymania się przez daną osobę od podjęcia działania niezgodnego z jej sumieniem.[7] Wbrew zatem obiegowym opiniom, klauzuli sumienia nie „podpisuje się”, nie ma także żadnego rejestru osób, które ze względu na sprzeciw sumienia nie wykonały określonej czynności bądź byłyby gotowe jej nie wykonać. Zazwyczaj kojarzona jest z profesją medyczną jako że tam właśnie najczęściej dochodzi do najpoważniejszych dylematów dotyczących zdrowia, życia i śmierci człowieka. Nie jest jednak do niej ograniczona.

“Co do zasady w branży medycznej czy farmaceutycznej w ogóle nie powinno być potrzeby powoływania się na sprzeciw sumienia: celem zawodów medycznych jest bowiem leczenie (…). Jednak zakres świadczeń wykonywanych w ramach systemu opieki zdrowotnej poszerzył się w ostatnich latach  o działania jak wykonywane ze względów estetycznych operacje plastyczne, sprzedaż środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych, sterylizacja, aborcja, a niedługo może i eutanazja, a więc o działania, których celem zasadniczo jest nie leczenie, a zakończenie ludzkiego życia na najwcześniejszym bądź końcowym etapie życia”[8] Klauzula sumienia (czyli deklaracja niewykonania określonego świadczenia) jest mechanizmem prawnym pozwalającym na rozwiązanie konfliktu między nakazem określonego zachowania formułowanego przez normę prawną a zakazem takiego zachowania wynikającego z normy etycznej.

  1. Jakie przepisy prawne regulują wolność sumienia i religii?

Przepisy międzynarodowe i zagraniczne.

Potwierdzeniem znaczenia wolności sumienia i religii jest uznawanie jej współcześnie za uniwersalny standard oraz jedno z podstawowych praw i wolności człowieka, co znajduje wyraz w najważniejszych międzynarodowych traktatach praw człowieka[9].

Ponadto, gwarancje wolności sumienia oraz religii, jako podstawowych wolności
jednostki, zawiera większość powojennych konstytucji europejskich. We wszystkich państwach wolność sumienia nie oznacza jedynie prawa do określonego światopoglądu, ale przede wszystkim prawo do postępowania zgodnie z własnym sumieniem oraz wolność od przymusu postępowania wbrew niemu. Ochronę wolności sumienia i wyznania można uznać za klasyczny i względnie jednolicie ujęty element współczesnych porządków konstytucyjnych. Na szczególną rangę wolności sumienia wpływa dobrze ugruntowane przekonanie, że stanowi ona nieodzowny składnik wartości składających się na pojęcie godności osoby ludzkiej.

Podobne stanowisko prezentuje Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy[10] oraz  Europejski Trybunał Praw Człowieka, który podkreśla, że wolność sumienia i wyznania stanowi „jeden z fundamentów pluralistycznego społeczeństwa demokratycznego[11].

Przepisy polskie.

Gwarancje odnoszące się do wolności sumienia zawiera Konstytucja RP w kilku artykułach, z których nie można nie wymienić art. 31 (prawa i wolności obywatela), art. 47 (ochrona życia prywatnego), art. 48 (prawo rodziców do wychowywania w zgodzie z własnymi przekonaniami), art. 53 (wolność sumienia i religii). Ustawodawstwo zwykłe zawiera przepisy wyrażające tzw. klauzulę sumienia w dwóch aktach prawnych, które regulują wykonywanie zawodów medycznych: w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 39)[12] oraz w ustawie o zawodach pielęgniarki i położnej (art. 12 ust. 2)[13]. 

  1. Czy wolność sumienia jest nieograniczona?

O ile niezależność w sferze duchowej (forum internum) nie podlega żadnym ograniczeniom (każdy korzysta z autonomii myśli, sumienia i wyznania, co w praktyce przekłada się na swobodę wyboru systemu wartości) o tyle w odniesieniu do uzewnętrzniania wyznania lub przekonań (forum externum) pewne  ograniczenia w społeczeństwie demokratycznym mogą okazać się konieczne – podobnie jak w przypadku innych praw i wolności – aby pogodzić interesy różnych grup i zapewnić poszanowanie przekonań każdej osoby.[14] Ograniczenia te[15] jednak nie mogą mieć charakteru dyskryminującego i powinny być „stosowane w sposób, który nie narusza istoty wolności myśli, sumienia i religii”.[16]

  1. Jakiego rodzaju przekonania kwalifikują się do ochrony na podstawie wolności sumienia i religii? Czy istnieją w tym zakresie jakieś kryteria?[17]

Choć Rada Praw Człowieka ONZ wskazała, że sprzeciw (klauzula) sumienia „wynika z racji i  zasad sumienia, w tym z głębokich przekonań, wypływających z religijnych, moralnych, etycznych, humanitarnych i podobnych źródeł”[18] nie zawsze łatwo jest rozpoznać czy mamy do czynienia z “przekonaniem” w rozumieniu art. 9 EKPCz a więc takim, które zasługuje na ochronę w ramach wolności sumienia, jak również czy sam sprzeciw jest motywowany autentycznym przywiązaniem do takiego przekonania.

Pomocne w rozstrzyganiu takich wątpliwości jest orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, na podstawie którego można wyodrębnić cztery następujące kryteria odnoszące się do samego “przekonania”:

  • powinno być ono “głęboko i autentycznie wyznawanym przekonaniem o religijnym lub innym charakterze” [19] czyli może mieć naturę “etyczną” lub “religijną”,
  • treść przekonania musi być możliwa do zidentyfikowania. Trybunał podkreślił, że “termin ‘przekonanie’ sam w sobie nie jest synonimem słów ‘opinie’ i ‘idee’. Odnosi się do poglądów (views) charakteryzujących się wystarczającą siłę przekonywania, powagą, spójnością i znaczeniem.”[20]. Wśród takich przekonań, mających charakter filozoficzny, możemy wymienić m.in. ateizm i pacyfizm,
  • gdy przekonania mają charakter religijny, powinny wiązać się ze “znaną religią”[21],
  • gdy nie mają religijnej natury, “sformułowanie ‘przekonania filozoficzne’ (…) odnosi się (…) do takich przekonań, które są warte uznania w ‘demokratycznym społeczeństwie’ (…) i nie sprzeciwiają się ludzkiej godności”[22].

Ponadto, także sam sprzeciw powinien charakteryzować się, po pierwsze, “wystarczającą siłą przekonywania, powagą, spójnością i znaczeniem by zostać objętym gwarancjami art. 9.[23] Ochronie wynikającej z tego przepisu nie podlega więc osoba wyrażająca sprzeciw tylko sporadycznie. Po drugie, sprzeciw powinien wynikać z “poważnego i niedającego się pokonać konfliktu” “między obowiązkiem (…) a głęboko i autentycznie wyznawanym przekonaniem o religijnym lub innym charakterze”.[24] Po trzecie, sprzeciw nie powinien być podyktowany “osobistą korzyścią albo wygodą ale wynikać z autentycznie wyznawanego przekonania o charakterze religijnym”[25] 

  1. Czy klauzula sumienia jest przywilejem?

W świetle powyższego całkowicie bezzasadne jest traktowanie możliwość postępowania w zgodzie z własnym sumieniem jako przywileju. Taki pogląd, jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny, „pozostaje w oczywistej sprzeczności z przedstawionymi wyżej standardami”. Art. 39 („Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem…”) ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (dalej: ustawa) nie kreuje przywileju dla lekarza, gdyż wolność sumienia każdego człowieka jest kategorią pierwotną i niezbywalną, którą prawo konstytucyjne oraz regulacje międzynarodowe jedynie poręczają. Wolność sumienia – w tym ten jej element, którym jest sprzeciw (klauzula) sumienia – musi być więc respektowana niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające. Zatem prawo lekarza jak każdej innej osoby, do powstrzymania się od działań sprzecznych z własnym sumieniem wynika nie z art. 39 ustawy, lecz bezpośrednio z przepisów konstytucyjnych i aktów prawa międzynarodowego. Zatem także w braku ustawowego unormowania lekarz mógłby odmówić świadczenia z powołaniem się na sprzeciw sumienia.

Warto podkreślić, że postępowanie w zgodzie z sumieniem jest nie tylko korzystaniem przez nich z wolności konstytucyjnej i wykonywaniem powinności moralnej lecz także ustawowym obowiązkiem lekarza. Zgodnie bowiem z art. 4 ustawy lekarz ma obowiązek wykonywania zawodu zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i zasadami etyki zawodowej, które to zasady, ujęte w Kodeksie Etyki Lekarskiej, nakazują lekarzom wykonywać zawód zgodnie ze swym sumieniem[26].

Co więcej, lekarze związani są nie tylko normami prawa powszechnie obowiązującego ale także tzw. przysięgą hipokratesa, której treść nie pozostawia wątpliwości, że powołaniem lekarza jest ochrona życia, począwszy od poczęcia aż do śmierci – zobowiązuje się on bowiem „nigdy nikomu, także na żądanie, nie dawać zabójczego środka ani też nie udzielać w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie środka poronnego”[27].

Niewątpliwie zatem art. 39 ustawy nie ustanawia, wbrew twierdzeniom niektórych, żadnego przywileju. Można powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie – formułuje ograniczenia[28] wolności sumienia, ponieważ odsyłając do art. 30 ustawy wskazuje, że nie można powołać się na nią w przypadku, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy lekarskiej „mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia”[29]. 

  1. Czy możliwość korzystania z wolności sumienia ogranicza dostęp do świadczeń medycznych?

Zobligowanie lekarza do wykonywania świadczeń sprzecznych z jego sumieniem błędnie zakłada, że wszyscy pacjenci chcą lekarza gotowego przeprowadzać aborcję, przepisywać środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne (a jak pokazuje doświadczenie z zagranicy także przeprowadzać eutanazję i operację „zmiany” płci). Przy takim modelu systemu opieki zdrowotnej nie ma miejsca dla pacjentów, którzy szukają lekarza wykonującego swój zawód w zgodzie z wartościami odpowiadającymi przekonaniom pacjenta, w tym takiego, który bezwarunkowo opowiada się za życiem.[30] Nazwijmy ich umownie (dokonując dużego uogólnienia) pacjentami pro-life, którzy szukają lekarzy pro life

Dopiero gwarancja możliwości korzystania z wolności sumienia i religii przez lekarza lub farmaceutę otwiera sposobność swobodnego, zgodnego z sumieniem wykonywania zawodu przez lekarza pro-life a – w konsekwencji – przed pacjentami pro-life możliwość wyboru takiego lekarza. Wolność sumienia czyni więc ten wybór w ogóle możliwym przez to, że pozwala na swobodne wykonywanie zawodu zarówno przez (znów, uogólniając) lekarzy pro-choice jak i przez lekarzy pro-life.

Przeciwnie: zobowiązanie lekarzy pro-life do postepowania wbrew ich sumieniu oznacza:

  1. konieczność zmiany specjalizacji, zmiany miejsca wykonywania zawodu na takie, gdzie wolność sumienia jest szanowana bądź zupełnego porzucenia zawodu. Ewentualnie,
  2. konieczność postępowania wbrew sumieniu. W najlepszym interesie pacjenta jest natomiast, by lekarz działał jako moralny podmiot, a nie jak pozbawiona zmysłu moralnego „maszyna”. Odebranie wolności sumienia burzy wewnętrzną integralność, znieczula, umniejsza, a w konsekwencji gasi moralny osąd. Moralna integralność współtworzy także wzajemne zaufanie w szczególnie intymnej relacji lekarza z pacjentem.

Jednym słowem, takie rozwiązanie zmusza lekarzy pro-life do porzucenia zawodu albo jego moralnego fundamentu. W konsekwencji prowadzi do całkowitego braku wyboru i dostępności po stronie pacjentów pro-life i pełnego dostępu po stronie pacjentów pro-choice.

  1. Czy lekarz korzystający z wolności sumienia narzuca swoje poglądy pacjentowi?

Nieraz można spotkać się z pytaniem: „Dlaczego lekarze z klauzulą sumienia narzucają swoje poglądy pacjentowi chcąc decydować za kobiety i nie pozwalając im samodzielnie podjąć najtrudniejszych decyzji?” Tacy lekarze do niczego jednak nie zmuszają – po prostu odmawiają swojego udziału w zniszczeniu ludzkiego życia na najwcześniejszym etapie rozwoju.

W rzeczywistości to ci, którzy sprzeciwiają się wolności sumienia narzucają swoje poglądy innym. Odbierając prawo postępowania zgodnie z sumieniem (vide: projekty ustaw Twojego Ruchu[31] i Sojuszu Lewicy Demokratycznej[32]) chcą zmuszać osoby wykonujące zawody medyczne do postępowania wbrew ich misji ratowania zdrowia i życia poprzez, przykładowo, wykonywanie bądź uczestniczenie w aborcji lub sprzedawanie środków mających działanie wczesnoporonne.

W konsekwencji, tam gdzie ich pogląd dominuje i kształtuje regulacje prawne, pracownikom systemu opieki zdrowotnej opierającym się przed wykonywaniem takich świadczeń uniemożliwia się wykonywanie zawodu. Przykładowo:

  • administracja prezydenta Obamy wprowadziła przepisy nakazujące pracodawcom (bez względu na ich moralne i religijne przekonania) zapewnienie pracownikom ubezpieczenia obejmującego aborcję, sterylizację i antykoncepcję pod sankcją utraty prawa wykonywania zawodu[33].
  • farmaceuci w Waszyngtonie zostali zobowiązani przez tamtejsze samorząd zawodowy farmaceutów do sprzedawania tabletek „dzień po” nawet jeśli są one dostępne w innych znajdujących się w pobliżu aptekach[34].
  • trzy różne, państwowe kliniki medyczne w Szwecji odmówiły zatrudnienia pielęgniarki z powodu jej deklaracji o nieuczestniczeniu w procedurze aborcji[35].
  • W 2014 r. W Wielkiej Brytanii zamknięto drogę do kariery lekarzom, którzy odmawiają podania środków wczesnoporonnych, powołując się na sprzeciw sumienia. Królewskie Kolegium Położnictwa i Ginekologii ogłosiło, że nie będzie dopuszczać takich lekarzy do specjalizacji[36].

Odrzucenie wolności sumienia prowadzi do uznania, że państwo powinno decydować o przekonaniach obywateli i formować ich sumienia. Eliminuje jakakolwiek przestrzeń na różnice i odmienność w przedmiocie kontrowersyjnych moralnie zasad i praktyk.

Warto zauważyć, że takie, prezentowane przez przeciwników wolności sumienia stanowisko w istocie stoi w sprzeczności z mającą dwa tysiące lat tradycją podkreślającą, że władza jaką ma nad nami państwo jest ograniczona granicami, których państwo nie ustanawia (ono może je „jedynie” respektować). Zapoczątkowana chrystusowymi słowami „Oddajcie Cezarowi co cesarskie a Bogu co boskie”, wyrażana m.in. w Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych z 1776 r.[37] i we francuskiej Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r.[38], podkreślała, że istnieje przestrzeń ważna na tyle, by nazwać ją „niezbywalnymi prawami”, której państwo nie może naruszać, przeciwnie – powinno ją respektować i chronić.[39].

  1. Czy lekarz powołujący się na klauzulę sumienia postępują w sposób sprzeczny z wiedzą naukową?

Oczywiście, nie. Zgodnie z obecnym stanem wiedzy naukowej, możemy stwierdzić, że początkiem życia człowieka jest zapłodnienie komórki jajowej. Przyznał to Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazując, że moment zapłodnienia „zapoczątkowuje proces rozwoju istoty ludzkiej”[40]. Podobnie istnieje bogata literatura naukowa na temat szkodliwych skutków antykoncepcji hormonalnej dla organizmu kobiety.[41]

Dzięki nauce wiemy w jaki sposób zabić poczętą istotę ludzką i w jaki sposób ją ratować. Ale nie wiemy, czy zabicie bądź ratowanie byłoby dobre czy złe, dopuszczalne czy niedopuszczalne. Dlaczego? Ponieważ nauka sama w sobie nie jest w stanie dać odpowiedzi na pytania etyczne i moralne. W tym sensie jest a-moralna. Może dostarczać wiedzy, informacji o faktach, procesach, jej kryterium jest skuteczność, zgodność z faktami, prawda, weryfikowalność ale już nie dobro, zło, etyczność, moralność, godziwość.

Stąd zgodne z wiedzą medyczną mogą być działania nakierowane na przeciwne względem siebie cele. Chore, dwudziestoczterotygodniowe, nienarodzone dziecko można zgodnie z wiedzą naukową (próbować) leczyć, a można je, także zgodnie z wiedzą naukową (specjalistyczne oprzyrządowanie) zabić.

Stąd zarzut mający postać hasła „Lekarz ma wykonywać swój zawód, zgodnie z obecnym stanem wiedzy” (i sugerujący, że stanowisko „lekarza sumienia” nie opiera się na wiedzy naukowej) jest całkowicie chybiony jako że zarówno lekarz pro-life (raz jeszcze posłużmy się tym uogólnieniem) jak i lekarz pro-choice działają zgodnie z wiedzą medyczną.

Dlatego rzucane pod adresem powołujących się na klauzulę sumienia lekarzy oskarżenia o postępowanie sprzeczne z wiedzą medyczną są:

A. próbą narzucenia określonego, kontrowersyjnego stanowiska moralnego.

Zgodnie z nim, wszystko, co „technicznie” możliwe i wykonalne, jest „dobre” i powinno być dopuszczalne, a nawet, jak się okazuje, nakazane. Kryterium oceny moralnej staje się tu sama techniczna możliwość, a technika (wykonalność) zastępuje rozumowanie moralne.  Stąd zdanie „Lekarz ma wykonywać swój zawód, zgodnie z obecnym stanem wiedzy” zawiera pewien nakaz – jeżeli można abortować dziecko, to lekarz ma to zrobić i „nie dyskutować”, jeśli można wypisać środki wczesnoporonne albo antykoncepcję hormonalną to ma to zrobić. Można? Więc trzeba.

„Jednak z tego, że coś jest możliwe, wynika tylko tyle, że mogę (jestem w stanie) coś zrobić, ale mogę również wybrać – w imię odmiennych od czysto technicznych przyczyn – odmowę wykonania pewnego typu działania. Odmowa powinna oczywiście mieć jakieś racjonalne uzasadnienie: prawne, ekonomiczne, utylitarne, zdrowotne czy właśnie etyczne. Wskazanie na techniczną możliwość nie zwalnia nas od rozważenia wszystkich pozostałych elementów.”[42]

B. próbą zagłuszenia dyskusji i zdyskredytowania tych, którzy ośmielają się pracować zgodnie ze swoimi zasadami moralnymi.

Przykład: w Urzędzie Wojewódzkim trwała procedura powołania prof. Mariana Gabrysia na dolnośląskiego konsultanta ds. ginekologii. Z chwilą ogłoszenia tego faktu niektóre kobiety zrzeszone i nie zrzeszone – podniosły medialną wrzawę. W konsekwencji prof. Gabryś nie uzyskała nominacji. Co mu zarzucono? Jego sumienie – jak insynuowano w opublikowanym liście protestacyjnym – miało być dla niego „ważniejsze od zdrowia i życia pacjentek[43]. Skąd taka ocena lekarza, cenionego specjalisty któremu pozytywną opinię wydała Dolnośląska Izba Lekarska? Z samego faktu określonych przekonań, inne zarzuty nie padają. Feministyczne działaczki próbują więc połączyć przekonania pro-life z najgorszymi cechami osobowymi i w ten sposób zohydzić i zdyskredytować osobę lekarza.

Dalej można było przeczytać, że konsultantem wojewódzkim powinna być osoba, „wobec której nie ma żadnych wątpliwości, że jej światopogląd nie wpływa na jej pracę”. Ta retoryczna sztuczka nie tylko pomija obowiązywanie prawa, które każdy lekarz musi przestrzegać ale przede wszystkim ma przekonać odbiorcę do absurdalnej tezy, zgodnie z którą popieranie zabijania nienarodzonych dzieci, stosowania środków wczesnoporonnych, antykoncepcji hormonalnej (także in vitro, eutanazji) jest czymś etycznie całkowicie neutralnym, w żaden sposób nie wpływającym na pracę lekarza. Trudno traktować takie tezy poważnie.

W końcu, podniesiono, że „nie gwarantuje on pacjentkom respektowania w pełni ich praw i leczenia zgodnie z najnowocześniejszymi standardami i najnowszą wiedzą medyczną.” Po pierwsze, sygnatariusze najwyraźniej nie zrozumieli, że w klauzuli sumienia zupełnie nie chodzi o to, czy dana procedura bądź standard są przestarzałe, nowoczesne czy najnowocześniejsze ale o to, czemu one służą. Jeżeli, powiedzmy, eliminowaniu niechcianych lub niepełnosprawnych istot ludzkich, to stopień ich „nowoczesności” niczego nie zmienia.

Po drugie, twierdzenie, że aborcja stanowi element „praw pacjentek” jest filozoficznym, etycznym i politycznym stanowiskiem, które zostało wprowadzone do medycyny a nie z niej wyprowadzone.

  1. Na czym polega brak konsekwencji przeciwników wolności sumienia?

Wobec wolności sumienia i religii stosowane są dzisiaj podwójne standardy. Z jednej strony cieszy się uznaniem i respektem: nikt nie sprzeciwia się prawu rodziców nieposyłania dzieci na lekcje religii, żadna organizacja nie protestuje, gdy wegetarianin nie oferuje w swojej restauracji dań mięsnych i nikt nie zmusza Żyda do pracy w szabat[44] ani muzułmanina do sprzedaży wieprzowiny. Istnieje zgoda co do tego, że nikt nie może być zmuszany do składania przysięgi o charakterze religijnym (np. przy obejmowaniu stanowiska publicznego)[45], bądź do służby wojskowej[46] oraz diety zawierającej mięso (np. w więzieniu)[47] jeśli sprzeciwia się to jego religii lub światopoglądowi.

Z drugiej strony, owo uznanie trwa tylko do czasu, gdy nie wejdzie się na teren sporów dotyczących aborcji i antykoncepcji, płci, „orientacji i tożsamości seksualnej”, małżeństwa i wychowania dzieci. Gdy tylko kulturowa lewica osiąga wystarczającą do tego siłę, zaczyna kwestionować wolność osób o konserwatywnych przekonaniach do życia zgodnie z ich sumieniem i przekonaniami co do tego, że właściwą przestrzenia na współżycie seksualne jest małżeństwo, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, dzieci mają prawo posiadać mamę i tatę, płci nie da się i nie powinno się zmieniać, a aborcja, środki wczesnoporonne i antykoncepcja jest czymś złym. Przykładowo:

  • Departament Zdrowia stanu Vermont (USA) wydał regulację nakazującą wszystkim lekarzom oferowanie swoim terminalnie chorym pacjentom eutanazji jako jednego z mozliwych sposobów zakończenia życia.[48].
  • W Kalifornii, katolicki szpital został pozwany za niewykonywanie operacji „zmiany” płci. Pozew został złożony przez ACLU, która regularnie występuje przeciwko katolickim szpitalom, które nie wykonują aborcji (w tym nie wydają środków wczesnoporonnych), sterylizacji, zmiany płci i eutanazji.[49]

Jeśli w systemie opieki zdrowotnej ma nie być miejsca na postępowanie lekarzy w zgodzie z ich systemem moralnym (brak klauzuli sumienia) to jedyną obowiązującą moralnością staje się ta narzucana przez państwo (poprzez zobowiązywanie do postępowania sprzecznego z sumieniem). Taka zasada sama w sobie miałaby posmak totalitaryzmu. Gdyby zastosować ją w sposób konsekwentny, to żadna z wymienionych wyżej wolności – w tym wolność nieuczestniczenia w lekcjach religii – nie mogłaby się ostać. 

  1. Jaki jest związek między wolnością sumienia a demokratycznym społeczeństwem?

W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wolność sumienia i religii, w swoim negatywnym wymiarze, określana jest mianem „wolności (…) nie wyznawania religii i jej niepraktykowania”[50] i uznawana za wolność „ateistów, agnostyków, sceptyków i osób indyferentnych w stosunku do wiary”.[51] W rzeczywistości jest to wolność broniąca praw mniejszości konfrontowanych z dominującymi poglądami i społeczną presją.

Jako taka, wolność ta wpisuje się w samą naturę społeczeństwa demokratycznego charakteryzującego się „pluralizmem, tolerancją i otwartością”[52] Chroniąc bowiem mniejszość sprzyja pluralizmowi, „który jest nierozerwalnie związany ze społeczeństwem demokratycznym i od którego zależy samo istnienie, tworzącego się przez wieki, systemu demokratycznego.[53] W tym sensie można ją także uznać za jeden z wyznaczników poziomu tolerancji w społeczeństwie.

W konsekwencji, jak zauważa Trybunał Konstytucyjny, rolą władz publicznych nie powinno być usuwanie napięć między różnymi przekonaniami poprzez dławienie pluralizmu ale raczej promowanie tolerancji między opozycyjnymi względem siebie grupami[54]. Państwo powinno być raczej „neutralnym i bezstronnym strażnikiem swobody postępowania w zgodzie z różnymi religiami i przekonaniami”[55]

  1. Jakie konsekwencje niesie ze sobą zanegowanie wolności sumienia i religii?

A. Wykluczenie lekarzy pro-life z systemu opieki zdrowia

Odebranie lekarzom prawa do korzystania z wolności sumienia postawiłoby ich wobec konieczności dokonania wyboru między rezygnacją z wykonywania zawodu (zmianą specjalizacji) a rezygnacją z postępowania w zgodzie z własnym sumieniem. Niezależnie od dokonanego wyboru, konsekwencją byłoby wykluczenie z systemu opieki zdrowotnej osób, które nie godzą się na łamanie przysięgi Hipokratesa. Zniechęcałoby także studentów medycyny o przekonaniach pro-life do wyboru ginekologii lub innych powiązanych z opieką ciążową i rozrodczością specjalizacji.

Jak zauważa jeden z komentatorów, “Pluralizm moralny w służbie zdrowia jest tak bezpardonowo atakowany nie bez powodu. Gdy lekarze odmawiają udziału w abortowaniu dziecka, uczestniczenia w eutanazji, wycięcia zdrowych organów bądź w inny sposób w sprawach budzących moralne kontrowersje postępują w zgodzie ze swoim sumieniem, wysyłają wyraźny sygnał: z tego, że dane świadczenie medyczne jest legalne, nie wynika, że jest ono godziwe. Takie świadectwo jest nie do zniesienia dla tych, którzy chcieliby przy pomocy medycyny narzucać skrajnie indywidualistyczną i utylitarną moralność całemu społeczeństwu.”[56]

B. Przekreślenie jednego z podstawowych praw człowieka

Swoista logika stojąca za tym atakiem prowadzi do zredukowania wolności sumienia do swego rodzaju koncesji na posiadanie myśli i przekonań pod warunkiem jednak zachowania ich wyłącznie dla siebie i nie postępowania zgodnie z nimi. Stanowi to jawne zaprzeczenie istoty tej wolności, którą jest prawo do postępowania zgodnie z własnym sumieniem oraz wolność od przymusu postępowania wbrew niemu (patrz: pytanie 3).

C. Zachodnia, „cywilizowana” wersja prześladowań

Najbardziej skrajną postacią zanegowania wolności sumienia i religii są prześladowania religijne.   W ich wyniku co roku na całym świecie zabijanych jest od stu do stu pięćdziesięciu tysięcy chrześcijan (ponad trzy czwarte wszystkich zabitych z tego powodu). I choć szczęśliwie w Polsce i krajach zachodnich postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem nie wiąże się z niebezpieczeństwem utraty życia, to zasadniczo efekt byłby podobny – eliminacja (z określonej grupy zawodowej) osób, które nie odpowiadają większości, a ponadto uznanie, że w praktyce medycznej nie ma miejsca na moralność.

D. Odrzucenie zasad społeczeństwa demokratycznego

Taka „czystka” oznaczałaby faktyczne odrzucenie podstawowych zasad społeczeństwa demokratycznego, takich jak tolerancja, gotowość do kompromisu i pluralizm, który „jest nierozerwalnie związany ze społeczeństwem demokratycznym i od którego zależy samo istnienie, tworzącego się przez wieki, systemu demokratycznego.

E. Naruszenie fundamentu całego sytemu praw człowieka

Z wolnością sumienia i religii ściśle wiążą się inne wolności i prawa, takie jak wolność słowa, wolność prasy, wolność zgromadzeń i wolność zrzeszania się. Historycznie rzecz ujmując, wszystkie te wolności mają swój początek w walkach o wolność sumienia i religii, którą miały gwarantować i zabezpieczać. Nawet prawa zakazujące dyskryminacji (dziś będące często w konflikcie z wolnością sumienia i religii) powstawały pierwotnie w wyniku chęci zakończenia dyskryminacji mniejszości religijnych.

Wolność sumienia i religii można więc uznać za centralny korzeń całego „drzewa” praw człowieka, zasadzonego przez angielską Magna Carta z 1215 r., wypielęgnowanego przez polską Konfederację Warszwską z 1573 r., amerykańską Deklarację Niepodległości z 1776 r. i francuską Deklarację Praw Człowieka i Obywatela z 1789 r., uznanego globalnie w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r. i potwierdzonego w systemie traktatów praw człowieka takich jak czy Europejska Konwencja Praw Człowieka z 1950 r. czy Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 r.[57]

Powstaje zatem pytanie: “czy możemy oczekiwać rozkwitu albo nawet zwykłego przetrwania korony drzewa po jej odcięciu od korzeni?” Czy nie mamy raczej do czynienia z czymś, co jeden z brytyjskich adwokatów nazwał kulturą “ściętego kwiatka” –  „cieszeniem się jego pięknem bez uświadamiania sobie, że losem ściętych kwiatów jest zwiędnąć, uschnąć i umrzeć. Takie mogą być konsekwencje odrywania wolności od jej korzeni albo praw od ich moralnego fundamentu.”[58]

Przykładowo, francuski parlament przyjął rządowy projektem ustawy, która uniemożliwia organizacjom pro-life prezentowanie swojego stanowiska w sprawie ochrony życia ludzkiego i aborcji. Zgodnie z przyjętą ustawą, umieszczanie na stronach internetowych treści mogących zniechęcać kobiety do uśmiercenia dziecka na prenatalnym etapie rozwoju stanowić ma przestępstwo „cyfrowej interwencji”. Za publikowanie informacji promujących życie ludzkie w jego wczesnych fazach rozwojowych będzie grozić do 2 lat więzienia bądź grzywna w wysokości do 30 000 euro. W tym samym czasie francuska telewizja publiczna odmówiła emisji spotu pokazującego szczęśliwe i uśmiechnięte dzieci z zespołem Downa.

_____________

[1] Ar­cydzieła klasycznej literatury greckiej, takie jak Iliada, Odyseja, Antygona czy Oresteja zawierają sceny, w których bohaterowie działają pod wpływem wewnętrznych nakazów moralnych lub ulegają świadomości osądzającej ich złe czyny. Podobnie w filozofii, rozważania na temat sumienia obecne były u Sokratesa, Platona i Arystotelesa. Ostatni z nich twierdził nawet, że „człowiek bez poczucia moralnego jest najniegodziwszym i najdzikszym stworzeniem” (Arystoteles, „Polityka”, I 1, 12, tłum. L. Piotrowicz, 2006).

[2] Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, IV, 41,1, tłum. W. Kornatowski, 2006.

[3] Zasadę „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe” znajdziemy zarówno w Judaizmie (Stary Testament, Księga Tobiasza 4,15), w Hinduizmie (Mahābhārata, Anusasana parva, 1, 13), Konfucjonizmie (Dialogi konfucjańskie 15, 23) i Chrześcijaństwie, które idzie nawet dalej nakazując „miłować swoich nieprzyjaciół” (Mt 5, 38-48).

[4] J. H. Newman, „List do Księcia Norfolk. O sumieniu”, tłum. A. Muranty, 2002.

[5] Rzecz jasna swoje sumienie można (i należy) kształtować, jednak, co wypada zaznaczyć, wynikająca stąd możliwość uczynienia tego w sposób błędny bądź w oparciu o różne systemy etyczne nie wpływa na znaczenie i rolę sumienia (a w konsekwencji wolności sumienia) jako takiego.

[6] R.P. George, “Conscience and Its Enemies. Confronting the Dogmas of Liberal Secularism”, 2013.

[7] Jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 7 października 2015 r., sygn.. K 12/14 (dalej: wyrok TK z  7.10.2015 r., sygn.. K 12/14), klauzula sumienia jest „w demokratycznym państwie prawnym wyrazem prawa do postępowania zgodnie z własnym sumieniem, a w konsekwencji także wyrazem wolności od przymusu postępowania wbrew własnemu sumieniu. Wolność sumienia musi bowiem przejawiać się także w możliwości odmowy wykonania obowiązku nałożonego zgodnie z prawem z powołaniem się na przekonania naukowe, religijne lub moralne.”

[8] C. De La Hougue, “A Conscientious Clause For Pharmacists”, https://eclj.org/conscientious-objection/french-institutions/une-clause-de-conscience-pour-les-pharmaciens, dostęp: 26 maja 2017.

[9] Wśród nich są m.in. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (art. 18), Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (art. 18) oraz europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 9).

[10] Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy już w 1967 r. (uchwałą nr 337 i zaleceniem nr 478) uznało, że możliwość skorzystania z klauzuli sumienia jest jednym z praw człowieka.

[11] Za: wyrok TK z  7.10.2015 r., sygn.. K 12/14.

[12] Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r., art.. 39: „Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.”

Fragment zaznaczony kursywą nie obowiązuje – został wyrokiem TK z  7.10.2015 r., sygn.. K 12/14 uznany za niekonstytucyjny. Obowiązek wskazania innego lekarza, który takie świadczenie byłby gotów wykonać był powszechnie w środowisku medycznym krytykowany jako nierealistyczny gdyż wymagający posiadania wiedzy, której niejednokrotnie lekarz nie posiadał. Podmiotem zobowiązanym do udzielenia pacjentowi informacji o realnych możliwościach uzyskania świadczenia medycznego powinien być – na co zwracali uwagę pełnomocnik rządu ds. równego traktowania i Rzecznik Praw Obywatelskich – nie indywidualny lekarz, a „publicznoprawne podmioty instytucjonalnie wykonujące działalność leczniczą na zlecenie państwa finansowaną ze środków publicznych”.

[13] Ustawa z dnia 15 lipca 2011 r., art. 12 ust. 1: „Pielęgniarka i położna są obowiązane, zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami zawodowymi, do udzielenia pomocy w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować stan nagłego zagrożenia zdrowotnego.”, art. 12 ust. 2: „Pielęgniarka i położna mogą odmówić wykonania zlecenia lekarskiego oraz wykonania innego świadczenia zdrowotnego niezgodnego z ich sumieniem lub z zakresem posiadanych kwalifikacji, podając niezwłocznie przyczynę odmowy na piśmie przełożonemu lub osobie zlecającej, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w ust. 1.”

[14] Wyrok TK z  7.10.2015 r., sygn.. K 12/14.

[15] Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP takie ograniczenia mogą zostać wprowadzone „tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób.” Podobnie stanowi art. 9 EKPCz.

[16] Rada Praw Człowieka ONZ, “Freedom of religion or belief: mandate for the Special Rapporteur on freedom of religion or belief” (A/HRC/RES/14/11), 18 czerwca 2010, §4.

[17] Wybór orzecznictwa ETPCz w tym punkcie za: G. Puppinck, Conscientious Objection & Human Rights, a Systematic Analysis”, Brill Research Perspectives in Law and Religion, Vol. 1, Issue 1, 2017

[18] Rezolucja Komisji Praw Człowieka ONZ z dnia 22 kwietnia 1998, nr 1998/77, § 10.

[19] Wyrok ETPCz z dnia 7 lipca 2011 r. w sprawie Bayatyan przeciw Armenii, nr. 23459/03, § 110 (dalej: ETPCz, Bayatyan p. Armenii).

[20] M.in. w: wyrok ETPCz z dnia 29 czerwca 2007 r. w sprawie Folgerø i inni p. Norwegii, nr 15472/02, § 84.

[21] Wyrok ETPCz z dnia 18 grudnia 1996 w sprawie Valsamis p. Grecji, nr 21787/93, § 26.

[22] Wyrok ETPCz z dnia 25 lutego 1982 r. w sprawie Campbell and Cosans p. Wielkiej Brytanii, § 36.

[23] Chodzi o art. 9 EKPCz; ETPCz, Bayatyan p. Armenii, § 110.

[24] ETPCz, Bayatyan p. Armenii, § 110.

[25] ETPCz, Bayatyan p. Armenii, § 124.

[26] Art. 4 Kodeksu Etyki Lekarskiej.

[27] Przysięga ta ma odzwierciedlenie w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Zgodnie z art. 2 ust. 1 KEL: „Powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego, zapobieganie chorobom, leczenie chorych oraz niesienie ulgi w cierpieniu; lekarz nie może posługiwać się wiedzą i umiejętnością lekarską w działaniach sprzecznych z tym powołaniem”. Art. 4 KEL stanowi, że: „Dla wypełnienia swoich zadań lekarz powinien zachować swobodę działań zawodowych, zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną”.

[28] Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny, „zasadnicze znaczenie normatywne przypada nie deklarowanej w art. 39 zdanie pierwsze ZawLekU możliwości odmowy zachowania sprzecznego z sumieniem lekarza, lecz ograniczeniom tej wolności płynącym z ocenianego przepisu.”

[29] Art. 30 ustawy mówi także o „innych przypadkach niecierpiących zwłoki” jednak to sformułowanie, jako nieprecyzyjne, zostało uznane wyrokiem TK za sprzeczne z Konstytucją RP.

[30] Przykładowo, miliony osób, także w krajach protestanckich albo w ogóle niechrześcijańskich, wybiera katolickie szpitale nie tylko ze względu na wysoką jakość świadczonych usług ale także z tego względu, że są one zakorzenione w określonym systemie wartości i zasad.

[31] Projekt ustawy grupy posłów na Sejm RP Klubu Poselskiego Twój Ruch z dnia 10 lipca 2014 r. o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej. Nie nadano biegu.

[32] Poselski projekt ustawy z dnia 25 lipca 2014 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Druk 3201.

[33] W toczących się na tym tle sprawach sądowych, sądy opowiadały się jednak za wolnością sumienia w 81 przypadkach, a na korzyść administracji orzekły zaledwie trzykrotnie. Za: https://www.adflegal.org/issues/sanctity-of-life/defending-those-who-defend-life/key-issues/obamacare/key-issues/obamacare-s-abortion-pill-mandate-injunction-scorecard, dostęp: 26 maja 2017..

[34] Sprawa Stormans v. Wiesman, https://www.adflegal.org/detailspages/case-details/stormans-v.-wiesman, dostęp: 26 maja 2017..

[35] Sprawa Grimmark v. Jönköping County Council, https://adfinternational.org/detailspages/case-details/grimmark-v.-j%C3%B6nk%C3%B6ping-county-council, dostęp: 26 maja 2017.

[36] „Londyn ‘poradził’ sobie ze sprzeciwem sumienia u lekarzy, nie dopuści ich do specjalizacji”,
www.pch24.pl/londyn-poradzil-sobie-ze-sprzeciwem-sumienia-u-lekarzy–nie-dopusci-ich-do-specjalizacji,22731,i.html, dostęp: 26 maja 2017.

[37] „Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia.

[38] Art. II: „Celem każdej organizacji politycznej jest zachowanie naturalnych i nieprzedawnialnych praw człowieka. Prawami tymi są: wolność, własność, bezpieczeństwo i opór przeciwko uciskowi.”

[39] B.G.Scharffs nazywa tą tradycję „dualizmem” w: B.G.Scharffs, „Why Religious Freedom? Why the religiously commited, the religiously indifferent and those hostile to religion should care”, Brigham Young University Law Review, 2017.

[40] Orzeczenie prejudycjalne Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 18 października 2011 r. w sprawie Olivier Brüstle v. Greenpeace e.V, nr C-34/10.

[41] „Jak wygląda dyskusja o negatywnych skutkach antykoncepcji hormonalnej za granicą?”,

http://www.nieodkladajmacierzynstwa.pl/jak-wyglada-dyskusja-o-negatywnych-skutkach-antykoncepcji-hormonalnej-za-granica/#_ftn2, dostęp: 26 maja 2017.

[42] T.Terlikowski, „Nowa kultura życia. Apologia bioetyki katolickiej”, 2009.

[43] List wrocławskich środowisk feministycznych (Dolnośląski Kongres Kobiet, Ogólnopolski Strajk Kobiet) i  organizacji LGBT „Kultura Równości”.

[44] Wyrok ETPCz z dnia 3 kwietnia 2012 r. w sprawie Francesco Sessa p. Włochom, nr 28790/08.

[45] Wyrok ETPCz z dnia 18 lutego 1999 r. w sprawie Buscarini i inni p. San Marino, nr 24645/94; wyrok ETPCz z dnia 21 lutego 2008 r. w sprawie Alexandridis p. Grecji, nr 19516/06.

[46] ETPCz, Bayatyan p. Armenii.

[47] Wyrok ETPCz z dnia 7 grudnia 2010 r. w sprawie Jakóbski p. Polsce, nr 18429/06.

[48] “Federal Judge Dismisses Lawsuit Against Vermont Requirement to Counsel Patients on Assisted Suicide”, http://christiannews.net/2017/04/06/federal-judge-dismisses-lawsuit-against-vermont-requirement-to-counsel-patients-on-assisted-suicide/, dostęp: 27 maja 2017.

[49] “Catholic hospital sued for denying sex reassignment surgery”, „www.catholicnewsagency.com/news/catholic-hospital-sued-for-denying-sex-reassignment-surgery-11828/, dostęp: 26 maja 2017 r.

[50] M.in. ETPCz, Buscarini i inni p. San Marino, § 43.

[51] ETPCz, Bayatyan p. Armenii, § 118.

[52] Wyrok ETPCz z dnia 7 grudnia 1976 r. w sprawie Handyside p. Wielkiej Brytanii, nr 5493/72, § 50.

[53] ETPCz, Buscarini i inni p. San Marino, § 34.

[54] Wyrok ETPCz z dnia 30 stycznia 1998 r. w sprawie Zjednoczona Komunistyczna Partia Turcji i inni p. Turcji, nr 19392/92, § 57.

[55] ETPCz, Bayatyan p. Armenii, § 120.

[56] “W. J. Smith, “Pro-Lifers: Get Out of Medicine!”, https://www.firstthings.com/web-exclusives/2017/05/pro-lifers-get-out-of-medicine, dostęp: 26 maja 2017 r.

[57] B.G.Scharffs, „Why Religious Freedom…”

[58] Tamże.