The Economics of Sex

Osoby o tradycyjnych poglądach na seksualność i romantyczne relacje damsko – męskie przedstawiane są często tak jakby wierzyły, że ziemia jest płaska. Tymczasem istnieją przekonujące i znajdujące potwierdzenie w naukach społecznych argumenty filozoficzne dotyczące monogamii i małżeństwa.

Ogół relacji seksualnych w obrębie danej społeczności tworzy swego rodzaju rynek seksualny. Seks nie jest więc wcale sprawą prywatną pomiędzy dwoma dorosłymi osobami. Raczej seks staje się częścią swoistego systemu ekonomicznego, podobnie jak sprzedaż domu nie jest wyłącznie transakcją między dwiema stronami, ale związana jest z lokalną gospodarką i rynkiem mieszkaniowym. „Cena” seksu (by tak się wyrazić) może się znacznie różnić. Wejście z określoną kobietą w związek o charakterze seksualnym, może wiązać się dla mężczyzny z koniecznością zaoferowania wytwornej kolacji, dłuższej serii komplementów bądź miesięcy starań lub dozgonnej przysięgi dzielenia się z nią swoim majątkiem i zarobkami. Cena jest negocjowana między dwoma osobami w kontekście cen ustalonych przez inne, podobne pary…

Aby to zilustrować, przypuśćmy, że określona kobieta wymaga zbyt wysokiej ceny za seks, np. małżeństwa. Pretendent może ją porzucić i zwrócić uwagę na inną kobietę – ale tylko wtedy, gdy inne kobiety w danej społeczności oferują seks w znacznie niższej cenie. Jeśli wszystkie z nich oczekiwałyby pierścionka zaręczynowego wówczas taki pretendent z większym prawdopodobieństwem przystałby na postawiony warunek.